*20:01, perspektywa Louisa*
Właśnie chodziliśmy między różnymi sklepami rozmawiając i śmiejąc się, jak to robią przyjaciele.
-I jak ci się podobało w muzeum?-zapytałem zmieniając temat. Dziewczyna popatrzyła na mnie i po chwili odpowiedziała:
-Było wspaniale! Dziękuję ci za ten dzień. Dzięki tobie się nie nudziłam c:
-Heh, nie ma za co. Wiesz, może wracajmy już po woli do auta, bo coś zaczyna kropić-powiedziałem, gdyż poczułem kilka kropel deszczu na mojej głowie, a potem jedną na nosie.
-Wiesz co? Nie chce mi się wracać. Za dobrze się bawię. I nawet mogłabym zmoknąć do suchej nitki, ale ja jeszcze nie chcę i nie mam zamiaru wracać.
-Gabi, przeziębimy się-powiedziałem rozśmieszony odpowiedzią Kulki.
-I co z tego? Mam ochotę zaszaleć! Chodź ze mną...-dziewczyna wyciągnęła w moją stronę rękę, a ja z chęcią się jej chwyciłem. Gabi pobiegła do przodu, ciągnąc mnie za sobą. Po kilku minutach biegania, zatrzymaliśmy się na jakiejś pięknej alejce. Na samym środku stała piękna, duża fontanna. Światła z latarń podświetlały wszystko, dając niesamowity efekt. Mżawka zdążyła się już przerodzić w gęsty deszcz. Biegaliśmy i skakaliśmy w kółko jak małe dzieci, ciesząc się ze wszystkiego. Bawiliśmy się wspaniale! Gabi była cała przemoczona, zresztą tak jak ja. Miała całe mokre włosy, co dodawało jej jeszcze więcej uroku niż wcześniej. Wyglądała pięknie...
Niestety, wszystko co dobre, szybko się kończy. Słysząc kaszel Gabi, oprzytomniałem i powiedziałem:
-Gabi, na prawdę musimy już wracać i się wysuszyć, bo będziemy chorzy, chodź-objąłem dziewczynę w pasie i spokojnie przyprowadziłem ją do auta. Wiem, że gdyby nie jej napad kaszlu, opierałaby mi się, że chce zostać.
Żeby tylko nie zachorowała... :< Przed wyjazdem, założyłem Gabi na ramiona moja bluzę, gdyż cała się trzęsła i miała sine usta. Podczas jazdy starałem się jechać jak najszybciej, żeby znaleźć się w domu dziewczyn i położyć ją w jej pokoju oraz zadbać, by spokojnie zasnęła. Po 10 minutach, zobaczyłem, że Gabi śpi wtulona w fotel samochodu. Ten widok był słodki. Taka mała Gabi, śpiąca sobie niewinnie w fotelu.
Kiedy dotarłem do posiadłości dziewczyn Fox, zdecydowałem, że nie chcę budzić Gabi z jej słodkiego snu, więc zaniosłem ją na górę do jej pokoju.
Dziwne, że Kulka ani drgnęła, gdy ją brałem na ręce. A jeszcze dziwniejsze jest to, że nie obudziła się, kiedy uderzyłem jej stopą o ścianę XD Ta dziewczyna ma na prawdę twardy sen :p
Nawet nie wiem dlaczego, moje rozmyślenia poszły w całkiem innym kierunku:
Ciekawe, jak bym sobie radził z budzeniem Gabi rano, gdybyśmy byli razem... Może zimna woda? Nie, zbyt brutalne :[ Hmm... Skoro ma taki twardy sen, to nie byłoby to łatwe ;// ... Już wiem! Trzeba zadać pytanie, jak budziłbym swoją dziewczynę rano? Zapewne buziakiem, a potem szeptałbym jej do ucha cichutko i powoli, że czas już wstawać. Ciekawe, jak Gabi by na to zareagowała c: Ciekawe jak to jest być jej chłopakiem. Jak to jest wpić się w jej usta i delikatnie gładzić ręką jej włosy... CO?! O czym ja myślę?! O.O
Natychmiast zaprzestałem refleksji o tym, jakbym budził rano Gabi, gdybyśmy byli razem. Nie powiem, przestraszyłem się, że w mojej głowie mogą powstawać takie myśli.
No bo niby skąd mogły się wziąć? Przecież ja nie kocham Gabi, a jak już, to jako przyjaciółkę... Chyba że? Nie wiem ;/// To takie dziwne i smutne, że nie potrafię nazwać swoich uczuć do dziewczyny :< Czy ja jestem, aż takim idiotą?! Ehh... :/ Dobra, zróbmy porównanie. Najpierw wyliczę to co mi się podoba w Gabi, a później to co mi się nie podoba i na tej podstawie osądzę, czy zakochałem się w Kulce...
Natłok myśli w mojej głowie nie ustępował. Dotarłem do pokoju dziewczyny, ściągnąłem jej buty i delikatnie, jakby była z porcelany, położyłem Gabi na łóżku. Przykryłem ją kołdrą, pocałowałem w czoło i powiedziałem ciche: "Dobranoc". Siedziałem z brzegu materacu i, ciągle spoglądając na śpiącą dziewczynę, z uśmiechem na ustach kontynuowałem moje przemyślenia:
A więc tak. W Gabi podoba mi się:
- Jej uśmiech, który powoduje na mojej twarzy radość.
- Jej wspaniałe wyczucie stylu.
- Jej śmiech, który powoduje ciepło przeszywające mnie całego.
- Jej brązowe, długie włosy.
- Jej wiara w spełnianie marzeń.
- Jej zdolność przekonywania.
- Jej często pokazujące się rumieńce na policzkach.
- Jej brązowe, przenikliwe oczęta, za które dałbym wszystko. Walczyłbym o nie z całym światem, jeśliby było trzeba.
Ok, coś dużo tego :/ Dobra, teraz co mi się nie podoba.
W Gabi, nie podoba mi się:
Hmm... Chyba nic. Wszystko w niej uwielbiam. Dziwne... Ale zostawmy tę sprawę na jutro, bo dziś jestem wykończony, a muszę jeszcze pojechać kupić ten prezent dla Gabi. Delikatnie podniosłem się z łóżka, na którym smacznie spała dziewczyna. Ostatni raz na nią spojrzałem i wyszedłem z pokoju. Po chwili byłem już w samochodzie i kierowałem się ku sklepu, w którym miałem zamiar kupić prezent dla jutrzejszej solenizantki. Na moje szczęście, sklep ten, był czynny do 21:30, a była była 21:20. Kupiłem prezent dla Gabi, wyszedłem i pojechałem wprost do mojego i Hazzy domu. Gdy wszedłem do budynku, wszędzie było ciemno i cicho.
No tak, co się dziwić. Harry uwielbia spać, zwłaszcza, że było już po 22 xd.
Cichuteńko skierowałem się do mojego pokoju, żeby nie obudzić Loczka i padłem na łóżko. Przypomniałem sobie, że muszę jeszcze zapakować prezent dla Kulki na jutro, więc z niechęcią i ociąganiem się, wstałem z wygodnego materacu i zapakowałem podarunek dla Gabi w ładny, prezentowy papier. Poszedłem wziąć szybki prysznic i już po chwili leżałem na moim wygodnym łóżku, które w tej chwili było moim jedynym marzeniem. Po wyczerpującym dniu, pełnym wrażeń, zapadłem w tak głęboki sen, że wydawało się, iż tylko dwutonowy głaz może mnie z niego wydostać. Albo śmiech Gabi...
_________________________________________
Koniec. Nareszcie skończyłam ten rozdział :> Nawet nie wiecie, jak jestem szczęśliwa =3 Ok, mam nadzieję, że tym razem to nie będzie "pechowa trzynastka" i pod tym rozdziałem pojawią się komentarze ♥ Pamiętacie, że was kocham, prawda? :** Dziękuję za wszystko i do napisania! <333
PS "jutro" urodziny Gabi! Cieszycie się? xd Bo ja tak <33
a to tak, dla przypomnienia:
♥ CZYTASZ=KOMENTUJESZ ♥
Lots of love
~Gabi ♥